— A czyż mgła to nie ciało?
Stronnicy Petrykowskiego śmieją się.
— Mgła jest ciałem! Ha, ha, ha!... To pewnie człowiek składa się z mgły i duszy?... Ha, ha, ha!
— A po śmierci mgła w proch się rozsypuje... Ha, ha, ha!
— Zbajał się Sprężycki, zbajał! — decyduje Sitkiewicz głosem, niedopuszczającym zaprzeczenia.
Ale Sprężycki lekceważy sobie tę stanowczość.
— Wcale się nie zbajałem — mówi spokojnie. — Zbajali się ci, dla których ciałem jest to tylko, co ich boli, gdy dostaną bicie i którzy nie wiedzą, co jest ciało fizyczne.
— Mgła nie jest ciałem fizycznym — oświadcza Sitkiewicz tym samym co wpierw tonem.
— A woda?... Przypomnij sobie co nam mówił profesor Wiśniewski...
— Woda co innego, a mgła co innego...