— Czego ten znów chce? — odzywa się kilku starszych lekceważąco.
— Czy wy wiecie, jak ja umiem skakać?
— Jak pchła! — śmieje się któryś.
— Aha! Właśnie!... Przyjdźcie do mnie jutro na podwórze, to pokażę wam skok, jakiegoście nawet w cyrku nie widzieli!
— Nie chwal no się tak, malcze!...
— Nie nadymaj się, Baloniku, bo pękniesz!...
— Ostrożnie, pchełko, żeby cię „proszkiem” nie posypali!
Chłopcy śmieją się — są jednak naprawdę zaciekawieni. Bellon słynie w całej szkole z mistrzowskich kozłów. Udając, że ich to mało obchodzi, pytają:
— Jakiż to będzie skok?
— Z huśtawki.