— Wiem o tym.

— I zaklęli się, że nie powiedzą, kto to zrobił...

— Ha, cóż ja na to poradzę!

— Więc ja przyszedłem powiedzieć panu rektorowi, że to wybił Dobrosielski...

Rektor udaje nadzwyczajne zajęcie.

— Zadziwiasz mię, moje dziecko!... — mówi, zdejmując i kładąc na powrót okulary. — Przed chwilą był tu właśnie Dobrosielski i powiedział, że szyba została wybita przez... no zgadnij, przez kogo?

— Nie mogę zgadnąć, co on powiedział.

— Przez ciebie.

Baranowski aż podskakuje.

— To dopiero kłamczuch!... Dam ja jemu!... Niech mi to w żywe oczy powtórzy!...