Uciekałam — uciekałam,
Nie wiem nic i nie mam nic!
Jedna lwica miła —
Mlećkiem mnie kalmiła —
Miała jeście lwica ta
Lwiątka miłe — ślicne dwa —
Nie ma lwiątek — nie ma nic,
Nie mam nic i nie wiem nic!
Wyśpiewując tak, maleńka nie przestała ani na chwilkę tańczyć i przytupywać nóżkami, na których widniał tylko jeden podarty trzewiczek. Wszyscy obecni ubawili się tym widokiem znakomicie. W końcu Angelika zwróciła się do królowej: — Moja mamusiu — rzekła — wszystkie moje zabawki już mi się dawno znudziły, papuga, którą lubiłam, uciekła właśnie wczoraj z klatki, więc pozwól mi, mamusiu, zabrać do domu tego śmiesznego brudaska; dam jej kilka starych sukienek i... uśmieję się z niej nieraz wyśmienicie.
— Wielkoduszna istota, wcielenie dobroci — westchnęła Gburia-Furia, wznosząc oczy ku niebu.