Wziąć za kark, za nos powieść, w twarz mi plunąć,

Wyrzucić w oczy kłamstwo? Któż to może?

A jednak

Zasługiwałbym na to, bo w istocie

Muszę mieć chyba wnętrzności gołębia

I brak zupełny żółci, nadającej

Gorycz poczucia krzywdy, kiedym jeszcze

Nie napasał dotąd stada sępów ścierwem

Tego nędznika. O bezwstydny łotrze!

Zakamieniały, krwawy, sprośny łotrze!