Czucie bez wzroku, słuch bez rąk i oczu,

Węch bez wszystkiego innego, ba, nawet

Najułomniejsza część zdrowego zmysłu

Tak by nie mogła się zmylić. O wstydzie!

Gdzie twój rumieniec? Piekielny rokoszu342,

Jeśli ty możesz płomień twój rozniecać

W łonie matrony, to zaiste cnocie

Wrzącej młodości stać się trzeba woskiem

I stopnieć w własnym ogniu. Niech się przeciw

Atakom pokus odtąd srom343 nie zbroi,