Twojego miasta samopas walczyłem

I wyprawiałem, co chciałem. Nie moja

To krew, którą mnie widzisz tak upstrzonym.

W imieniu zemsty natęż swoje siły.

AUFIDIUSZ

Chociażbyś nawet był Hektorem63 owym,

Gwiazdą twojego chełpliwego rodu,

Nie wymkniesz mi się stąd.

Walczą. Kilku Wolsków przychodzi w pomoc Aufidiuszowi.

Usłużni, ale niemężni! Przeklęta