Łzy mieszać będą z uśmiechem radości.

Gdzie znakomici patrycjusze, milcząc,

Słuchać mnie będą, wzruszać ramionami,

Wreszcie podziwiać, gdzie kobiety będą

Drżeć z przerażenia i w słodkim wzruszeniu

Z uwagą chwytać każde moje słowo.

Gdzie płytkogłowi trybunowie, wespół

Z cuchnącą zgrają niesfornych plebejan,

Nienawidzący twej wyższości, będą

Zmuszeni mówić: „Dziękujemy bogom,