Sam bez pomocy wyszedł z nich i nagle,

Nowych nabrawszy sił, spadł jak planeta

Na mury Koriol. Cokolwiek się stało

Jego jest dziełem. Kiedy trud wojenny

Zaczynał czasem nieco wątlić jego

Przytomne władze, wtedy podwojony

Duch jego dawał w mgnieniu oka odsiecz

Fatydze ciała. Szybkim zwrotem przeszedł

Na pole bitwy, jak geniusz119 zagłady,

Depcąc tych, co mu śmieli opór stawić.