Że święta prawda już by tej zawały

Przebić nie mogła. Precz, podła głupoto!

Kto dla godności gotów rzucać w błoto

Wewnętrzną godność, niech sobie zabierze

Ten cel upodleń. Lecz jużem w tej mierze

Przebył pół drogi, cofnąć się nie mogę,

Zabrnąwszy, muszę przebrnąć dalszą drogę.

Wchodzą trzej inni obywatele.

Otóż i nowe głosy!

Mości panowie, dajcie mi swe głosy!