Zapieczętuje koniec mowy mojej!

Przy takiej dwójcy władz, gdzie jedna strona

Słusznie pogardza, a druga niesłusznie

Miota obelgi; gdzie ród, tytuł, mądrość

Niczego zgoła stanowić nie może

Bez potwierdzenia albo odrzucenia

Przez masę głupców — prawdziwe potrzeby

Ustąpić muszą chwilowym błyskotkom;

A gdzie jest taka przewrotność, tam wszystko

Prędzej czy później musi się przewrócić.