Mająli nieba jaką ciężką plagę,

Przewyższającą to, coć mogę życzyć,

O, niech ją póty chowają w zapasie,

Póki występki twoje nie dojrzeją:

Wtedy dopiero niech ich oburzenie

Nawałem runie na ciebie, na ciebie,

Zawzięty wrogu spokojności świata!

Niech cię sumienia robak wiecznie toczy!

Miej, póki życia, przyjaciół za zdrajców,

A szczwanych zdrajców za braci od serca!