Niech ci sen nigdy zbójczych ócz nie zawrze,

Chybaby jakie dręczące marzenia

Miały cię straszyć widm piekielnych rojem!

Ty, zlewku szpetnych cech, ryjący wieprzu!

Ty, coś w kolebce już był piętnowany

Na syna piekła i zakał natury!

Ty, hańbo łona matki! ty, wyrodku

Ojcowskich lędźwi! łachmanie honoru!

Wieczne przekleństwo tobie —

GLOSTER