Kto mi powiedział, jak on, gdyśmy w polu

Leżeli marznąc, okrył mię swym płaszczem,

A sam, odziany lekko, prawie nagi,

Na ostre, nocne zimno się wystawił?

Wszystko to grzeszna, zwierzęca zaciekłość

Zatarła w mojej pamięci i nikt z was

Nie miał sumienia przypomnieć mi tego.

Ale gdy wasza czeladź po pjanemu

Zabije kogo albo też uszkodzi

Drogi naszego Zbawiciela obraz,