Wtedy jesteście zaraz na kolanach,
Wołając: «łaski! łaski!», a ja muszę
Niesprawiedliwie czynić wam zadosyć.
Za moim bratem nikt przemówić nie chciał,
A ja, okrutny, sam do siebie także
Nie przemówiłem za nim. Najdumniejszy
Spośród was był mu coś winien w swym życiu,
A nikt nie wstawił się za jego życiem.
Lękam się, aby Bóg nie pomścił tego
Na mnie i na was, na moich i waszych. —