Pod murami Towru.
Wchodzą śpiesznie: Gloster i Buckingham w zardzewiałych, niekształtnie wyglądających zbrojach.
GLOSTER
Brawo, milordzie! umiesz, jak uważam,
Drżeć, blednąć, dławić dech w pośrodku słowa;
Potem zaczynać znów, i znów ucinać,
Jak gdyby przestrach odjął ci przytomność.
BUCKINGHAM
Ot, naśladuję biegłego tragika:
Mówię i patrzę w tył i zerkam na bok;