Ale od siebie nie rzekł nic takiego,

Co by poparło rzecz. Gdy skończył mówić,

Niektórzy z moich własnych zwolenników,

Na drugim końcu sali, wpakowali

Czapki na głowę; z jakie dziesięć głosów

Dało się słyszeć: «Niech żyje król Ryszard»,

Więc podchwytując to, krzyknąłem: «Dzięki,

Cni przyjaciele i obywatele!

Ten jednozgodny i radosny okrzyk

Świadczy zarówno o mądrości waszej,