Nigdy mój język nie mógł się nauczyć

Słodko pochlebnej mowy; ale teraz,

Gdy wdzięk twój celem, dumne moje serce

Błaga i znagla język do mówienia.

Anna spogląda nań z pogardą

Nie szpeć, o pani, ust swych tym wyrazem

Odpychającym, one są stworzone

Do pocałunków, a nie do pogardy.

Jeśli twe mściwe serce nie przebacza,

Oto dowodny miecz z spiczastym ostrzem;