A każdy zarzut lży mi nazwą łotra.

Krzywoprzysięski fałsz w najwyższym stopniu;

Niemiłosierny mord w najsroższym stopniu;

Wszelki grzech w wszelkim stopniu popełniony

Dąży przed straszne kratki trybunału,

Wołając: winny! winny! — Ha! to rozpacz!

Nie ma istoty, co by mię kochała;

A gdybym umarł, nikt by się nade mną

Nie ulitował — któż się ma zlitować?

Gdy sam nie czuję nad sobą litości.