Papinka, który, odkąd żyje, nigdy

Nie zalazł głębiej w śnieg jak po trzewiki.

Wyżeńcie nazad za morze tę szuję,

Zarozumiałą tę hołotę z Francji,

Tych głodnych, życiem znudzonych żebraków.

Tych biednych szczurów, co by się już byli

Dla braku kęsa w gębie, powiesili,

Gdyby nie głupie widmo tej wyprawy.

Jeżeli mamy zostać pobitymi,

To niech przynajmniej pobiją nas ludzie,