Lecz choćby oczy jej były na niebie,

A owe gwiazdy w oprawie jej oczu:

Blask jej oblicza zawstydziłby gwiazdy

Jak zorza lampę; gdyby zaś jej oczy

Wśród eterycznej zabłysły przezroczy,

Ptaki ocknęłyby się i śpiewały,

Myśląc, że to już nie noc, lecz dzień biały.

Patrz, jak na dłoni smutnie wsparła liczko!

O! Gdybym mógł być tylko rękawiczką,

Co tę dłoń kryje!