Nim oko słońca pełnym blaskiem strzeli,

Rosę wypije i świat rozweseli,

Muszę uzbierać w ten koszyk z sitowia

Roślin tak zbawczych, jak zgubnych dla zdrowia,

Ziemia jest matką natury i grobem,

Grzebie i życia obdziela zasobem.

I mnóstwo dzieci jej łona widzimy

Ciągnących pokarm z jej piersi rodzimej;

Niejedno w skutkach swoich wyśmienite,

Każde do czegoś, wszystko rozmaite.