Mam–że potępiać mojego małżonka?

O biedny! któż by popieścił twe imię,

Gdybym ja, od trzech godzin twoja żona,

Miała je szarpać? Ależ, niegodziwy,

Za co ty mego zabiłeś krewnego!

Za to, że krewny niegodziwy zabić

Chciał mego męża. Precz, precz, łzy niewczesne!

Spłyńcie do źródła, które was wydało;

Dań waszych kropel przypada żalowi,

A nie radości, której ją płacicie.