Na miłość boską, to trzeba oszaleć!

W dzień, w noc, wieczorem, rano, w domu, w mieście,

Sam, w towarzystwie, we śnie i na jawie

Ciągle i ciągle ot, rozmyślam tylko

O jej zamęściu; i teraz, gdym znalazł

Dlań oblubieńca książęcego rodu,

Pana rozległych majątków, młodego,

Ukształconego, uposażonego

Dokolusieńka, jak mówią, w przymioty,

Jakich się może od mężczyzny żądać;