A wnet po wszystkich żyłach cię przebiegnie

Usypiający dreszcz, który owładnie

Wszelką żywotną funkcją; wszystkie pulsa

Wstrzymają w tobie swe zwyczajne bicie;

Ni dech, ni ciepło nie wskaże, że żyjesz.

Róże ust twoich i policzków zbledną

Jak popiół; oczu zasłony zapadną,

Jak gdy dłoń śmierci zakrywa dzień życia;

Każdy twój członek pozbawiony władzy

Zdrętwieje, stęgnie195, zziębnie jak u trupa.