Wychodzi Baltazar.

Tak Julio!

Tej jeszcze nocy spocznę przy twym boku:

O środek tylko idzie. O, jak prędko

Zły zamiar wnika w myśl zrozpaczonego!

Gdzieś niedaleko stąd mieszka aptekarz:

Przed paru dniami widziałem go, pomnę,

Jak zasępiony, w podartym odzieniu,

Przebierał zioła; zapadłe miał oczy.

Ciało od wielkiej nędzy jak wiór wyschłe.