W nikczemnym jego sklepiku żółw wisiał;

Wypchany aligator207 obok szczątków

Dziwnego kształtu ryb; na jego półkach

Leżała tu i ówdzie zbieranina

Próżnych flasz, słojów, zielonych czerepów,

Pęcherzów, stęchłych nasion; resztki sznurków

I zapleśniałe kawałki lukrecji.

Na widok tego pomyślałem sobie:

Komu by była potrzebna trucizna,

Której w Mantui sprzedaż gardłem karzą,