Niechajby przyszedł do tego hołysza,

On by dostarczył mu jej. Myśl ta była,

Niestety! wróżbą mej potrzeby własnej;

Sam w niej dziś jestem i tenże sam człowiek

Z potrzeby będzie musiał jej zaradzić.

Jeżeli się nie mylę, tu on mieszka;

Z powodu święta kram jego zamknięty —

Hej! aptekarzu!

Wchodzi Aptekarz.

APTEKARZ