Wpośród cmentarza; jednakże spróbuję.

oddala się

PARYS

Drogi mój kwiecie, kwieciem posypuję

Twe oblubieńcze łoże. Baldachimem

Twym są, niestety, głazy i proch marny,

Które ożywczą wodą co noc zroszę

Lub, gdy jej braknie, łzami mej rozpaczy

I tak co nocy na twoją mogiłę

Kwiat będę sypał i gorzkie łzy ronił.