Lat jedenaście. Umiała już wtedy

O własnej sile stać, co mówię, biegać,

Dyrdać. Dniem pierwej44 zbiła sobie czoło.

Mój mąż, świeć Panie jego duszy! podniósł

Z ziemi niebogę; był to wielki figlarz.

«Plackiem — rzekł — padasz teraz, a jak przyjdzie

Większy rozumek, to na wznak upadniesz,

Nieprawdaż, Julciu?» A ten mały łotrzyk

Jak mi Bóg miły! przestał zaraz krzyczeć

I odpowiedział: «tak». Chociażbym żyła