IRIS

Wy, Najady, wędrownych potoków mieszkanki,

Których oczy niewinne, a z sitowia wianki,

Rzućcie na me wezwanie siedziby mruczące,

I posłuszne Junonie stańcie na tej łące:

Spieszcie, nimfy, a chórów waszych ton uroczy

Ten związek czysty nowym blaskiem niech otoczy!

(wchodzą Nimfy)

Opaleni żniwiarze, zmęczeni sierpami,

Opuśćcie bruzdy wasze, a cieszcie się z nami,