Znam go; ale on do mnie najmniejszego nie ma prawa. Właśnie nadchodzi człowiek, którego masz na myśli.

Wchodzi Wilhelm.

PROBIERCZYK

Mięsem jest dla mnie i winem spotkanie takiego błazna. Daję słowo, że my, ludzie dowcipu, ciężki będziemy musieli zdać rachunek; chcąc nie chcąc, musimy wyśmiewać.

WILHELM

Dobry wieczór, Tedziu.

ODREJ

Dobry wieczór, Wilhelmie.

WILHELM

I tobie, panie, dobry wieczór.