Nie dla zarobku, ale z powinności!

Nie dla dzisiejszych rodziłeś się czasów!

Dziś w pracy każdy wyniesienia szuka,

A gdy je znajdzie, żegnaj, wierna służbo!

To nie twój zwyczaj. Ale, biedny starcze,

Spróchniałe tylko hodować chcesz drzewo,

Które w nagrodę pracy twej i trudu

Nie wyda nawet ubogiego kwiatka.

Lecz mniejsza o to, idźmy razem w drogę!

A nim ostatni twój szeląg wydamy,