W burzliwej nocy osłabione ciało

Na łup wydaje zjadliwym wyziewom,

Jakby chorobie chciał chorobę dodać?

Nie, nie, Brutusie, jeśli jesteś słaby,

Dusza jest twoja cierpienia siedliskiem,

Które znać mocą praw moich powinnam.

Więc na kolanach zaklinam cię, mężu,

Na piękność, którą uwielbiałeś dawniej,

Na twojej wiecznej miłości przysięgi,

Na śluby, które jedną wlały duszę