A skoro tak jest, śmierć jest dobrodziejstwem,

I przyjaciółmi byliśmy Cezara,

Skracając liczbę lat bojaźni śmierci. —

Po same łokcie myjmy nasze ręce

We krwi Cezara, krwią miecze zbryzgajmy,

A potem wspólnie wystąpmy na rynek,

Krwawym żelazem machając nad głową,

Wołajmy: Pokój! Wolność i swoboda!

KASJUSZ

Tak, myjmy ręce! Po iluż to wiekach,