Niebezpieczeństwa jeszcze nieświadome,

Dla mnie i dla nich szukałem ratunku,

Jedna została nam tylko nadzieja:

W łodzi szukali majtkowie ratunku,

Nam został okręt na pół zatopiony.

Żona troskliwa o młodsze niemowlę

Wiąże je, płacząc, do drąga, co zwykle

Służy wśród burzy na maszt zapasowy,

A razem jedno z dwóch kupionych bliźniąt:

Równą usługę jam dwóm drugim oddał.