Lecz otóż złotnik; ty idź, gdzie mówiłem,

I wracaj spiesznie z batogiem do domu.

DROMIO Z EFEZU

Nim batóg kupię, wprzódy sobie kupię

Jaki tysiączek talarów intraty.

Wychodzi.

ANTYFOLUS Z EFEZU

Pięknie wychodzi, kto na ciebie liczy.

Przyrzekłeś łańcuch i twoją wizytę:

Złotnik i łańcuch znikli jak kamfora.