Jest, panie, w porcie okręt z Epidamnum,

Co tylko czeka swego kapitana,

A zaraz potem kotwicę podnosi.

Nasze bagaże są już na pokładzie;

Kupiłem balsam, wódkę i oliwę;

Żagle napięte, wiatr dmucha od lądu.

I tylko braknie nas i kapitana.

ANTYFOLUS Z EFEZU

Głupi baranie i pałko szalona,

Jaki mnie okręt z Epidamnum czeka?