Inny dziękuje za jakieś usługi,

Inny znów robi kupna propozycje.

Przed chwilą krawiec do sklepu mnie wciągnął,

Jedwab kupiony dla mnie pokazywał

I na ubranie miarę wziął mi gwałtem.

Wszystko to jakieś figle czarnoksięskie:

To jest lapońskich czarownic ojczyzna.

Wchodzi Dromio z Syrakuzy.

DROMIO Z SYRAKUZY

Przynoszę ci, panie, złoto, po które mnie posłałeś. Ale jakże udało ci się pozbyć portretu starego Adama w nowej kurtce?