To dzień nadziei, to znów noc bojaźni.

Wychodzą.

SCENA TRZECIA

Plac publiczny w Efezie.

Wchodzi Antyfolus z Syrakuzy.

ANTYFOLUS Z SYRAKUZY

Kogo napotkam, grzecznie mnie pozdrawia,

Jakby dawnego swego przyjaciela,

I po imieniu każdy mnie nazywa.

Ten mnie zaprasza, ten daje pieniądze,