Nim cię opuszczę, złożę w twoje ręce
Sumę, za którą jestem uwięziony.
Żona dziś moja w dziwnym jest humorze
I nie uwierzy łatwo posłańcowi,
Bo bez wątpienia dziwno się jej wyda,
Że mnie za długi pojmano w Efezie.
Wchodzi Dromio z Efezu z batogiem.
Czy mi przynosisz, po co cię posłałem?
DROMIO Z EFEZU
Przynoszę, panie, co wszystkim wystarczy.