Ponieś je, Dromio, do naszej gospody,

Tam czekaj na mnie, dopóki nie wrócę.

Jeszcze godzinę mamy do obiadu,

Czas ten poświęcę, aby miasto zwiedzić,

Gmachom się przyjrzeć, zważać obyczaje,

A potem spać się co prędzej położę,

Bo czuję długiej podróży fatygę.

Ruszaj!

DROMIO Z SYRAKUZY

Niejeden wziąłby cię za słowo