ANTYFOLUS Z EFEZU
W tych murach moja nie stanęła noga,
Nigdy się z tobą na szable nie ściąłem
I nie widziałem łańcuszka, jak żyję.
A skargi wasze to kłamstwo i potwarz.
KSIĄŻĘ
Jak dziwny proces i jak zawikłany!
Wszyscyście, widzę, z kubka Cyrce pili.
Byłby tam jeszcze, gdyby się tam schronił,
A z krwią tak zimną nie mówiłby do mnie,