Gdy on na obcym szczypie trawę błoniu,
Schnę jak złe chwasty w domowym ustroniu.
LUCJANA
Sama w zazdrości szukasz swych katuszy.
ADRIANA
Niechaj to znosi kobieta bez duszy,
On swoją miłość w inne poniósł strony;
Czyżby inaczej uciekał od żony?
Złoty łańcuszek obiecał mi w darze;
Czyż weń i serce swoje okuć każe?