SCENA DRUGA

Plac publiczny.

Wchodzi Antyfolus z Syrakuzy.

ANTYFOLUS Z SYRAKUZY

Złoto bezpiecznie schowane w gospodzie.

Skrzętny niewolnik wybiegł znów na miasto,

Ażeby za mną gonić po ulicach.

Wnosząc z wszystkiego, co mówił gospodarz,

Od chwili, jak go z rynku wyprawiłem,

Nie mogłem z Dromiem rozmawiać powtórnie.