Pojąłem żonę, która, gdyby nie ja,

Błogie by życie w swoim wiodła mieście,

Która i ze mną byłaby szczęśliwa,

Gdyby się losy na nas nie sprzysięgły.

Rósł mój majątek, radość była w domu,

Do Epidamnum każda moja podróż

Wielkie pieniądze przynosiła w zysku;

Wtem wieść odbieram, że agent mój umarł;

Trwoga o towar na szwank wystawiony

Z objęć małżonki wydarła mnie nagle.