Poszanowania godnemu wyrządzić.

Powiedz natychmiast, jaka twoja wina,

Że w taki sposób ważyli się karać

Mego posłańca?

KENT

Panie, w ich pałacu

Zaledwo twoje listy im wręczyłem,

Zanim powstałem, bo im na kolanach

Mój hołd złożyłem, przybywa posłaniec,

Oblany potem, zziajany pośpiechem,