O mój wujaszku, święcona woda w suchym domu lepsza od deszczowej wody pod gołym niebem. Dobry wujaszku, wracaj! Proś o błogosławieństwo twoich córek. Noc ta nie ma litości ani dla mądrych ani dla głupców.
KRÓL LEAR
Grzmij z całej piersi! Pluj ogniu! Lej deszczu!
Deszcz, wicher, grzmoty to nie moje córki;
Nie was, żywioły, o niewdzięczność skarżę:
Nic wam nie dałem, nie zwałem was dziećmi,
Czego bądź od was żądać nie mam prawa,
Zwróćcie więc na mnie całą srogość waszą!
Biedny, schorzały, pogardzony starzec,
Jak wasz pokorny stoję tu niewolnik.