Uboga chata, o kilka stąd kroków,

Da ci przed burzą schronienie przyjazne.

Spocznij tam, ja zaś do twardszego domu

Od twardych głazów, z których zbudowany,

Raz jeszcze wrócę. Gdym o ciebie pytał

Przed chwilą, bram mi swych otworzyć nie chciał,

Lecz go do skąpej zmuszę gościnności.

KRÓL LEAR

Rozum w mej głowie zaczyna się mącić.

Pójdź tu, mój chłopcze, powiedz, czy ci zimno?