Własnej szukaj tam wygody.

Burza ta myśleć broni mi o rzeczach,

Co by mnie ciężej dotknęły. Lecz wejdę.

Chłopcze, wejdź pierwszy. Biedaku bez strzechy,

Wejdź, ja tymczasem odmówię pacierze,

A potem usnę.

Błazen wchodzi do chaty.

O nadzy nędzarze,

Gdzie bądź jesteście, których w tej godzinie

Ta bez litości siecze zawierucha,